Jest sobota, już od samego rana nie podoba mi się ten dzień, od którego to momentu straciłem motywację. Niestety tylko w grupie siła i tak nienawidzę myśleć za kogoś i o kimś kto nie jest tego w ogóle wart, bo jeden czy drugi wysyła swoich ludzi by rozbijali łby innym i tego nie zwalczysz. Na tym polega wojna, że się nienawidzi, że się ludziom krzywdę robi. A kto za to odpowiada? Według mnie przywódcy. I powinni siedzieć jak uczciwy obywatel, który dokonał zbrodni. Bo takie jest prawo i każdy powinien się go trzymać, a nie ja mam myśleć za niego, żeby on mi krzywdy nie zrobił. To jakaś paranoja jest normalnie.
