Sztuka to dla mnie nie dekoracja, lecz dowód przetrwania.
Moje malarstwo wywodzi się z dwóch skrajnych światów: bezkompromisowej wolności ulicznego graffiti oraz brutalnej dyscypliny walki o własną podmiotowość. Od 16 lat pozostaję trzeźwy po niemal dekadzie spędzonej w destrukcyjnym nałogu. Moja twórczość jest zapisem ostatnich 20 lat – czasu spędzonego w cieniu systemowej izolacji i farmakologicznego wyciszenia, które zamiast złamać mój instynkt twórczy, nadało mu surowej, ekspresyjnej formy.
Co definiuje moją pracę?
Fundament Graffiti: Pewna, dynamiczna linia i wyczucie koloru ukształtowane na murach, gdzie gest musiał być szybki i ostateczny.
Radykalna Szczerość: Nie maluję po to, by się podobać. Maluję to, czego nie da się wyrazić słowami w świecie zdominowanym przez chemię i narzucony spokój.
Struktura i Emocje: Moje obrazy to gęste faktury i agresywne zestawienia barw. To fizyczny zapis energii, której nie udało się spacyfikować.
Moje prace znajdują się w rękach tych, którzy w sztuce szukają autentyczności okupionej realnym doświadczeniem. To sztuka, która odzyskuje swój głos.
