Konteksty


Chciałbym stać się topowy, to fajne określenie być topowym. To trzeba dużo pracy w to włożyć, bo nie każdy jest córką prezesa albo jego szwagrem… Fajnie, gdyby ta praca była przyjemna, więc jeszcze kilka dni musi minąć zanim hormony się ustabilizują, a płuca przefiltrują. Tak myślę, że to może mi pomóc, chociaż jak się paliło to było tak fajnie, ale już zaczynało robić się groźnie z tym kaszlem, więc rzucenie to może jednak dobry pomysł by być bardziej wydajnym. Zależy mi na tym, ale nie na bólu, który się tu i teraz przeżywa, choć ból nowotworowy musi być jeszcze większy, więc może lepiej, że rzucam. W ogóle mnie to nie przekonuje. A dziś miałem sen, że nie widziałem, czy matka znalazła u mnie proszek narkotykowy. Takie przeszukania w moim pokoju się zdarzały, a ja się trochę tego bałem, też w tym śnie. I pobrudzony byłem narkotykiem na spodniach i szybko ścierałem w tym śnie. Przez takie moja głowa się za pewne uwalnia od tego stresu, który był kiedyś i co działałoby z punktu podświadomości. Teraz nie mam się czego bać, niczego nie mam do ukrycia… Czwarta rano jest. Zapisałem sobie obraz z Internetu do rysowania. Przygotowuję się do dnia, bo jeszcze jest ciemno, ale już można byłoby coś zacząć robić, tylko nie za bardzo wiem co oprócz tego pisania. Trochę się wszystko wydaje takie bez sensu. Chciałbym zajrzeć w swoją podświadomość jakimś lekkim sposobem jak podczas grudniowej imprezy w MOK-u, kiedy najadłem się LSD. Tak, to podobno tym było. Nic ciekawego w sumie, chociaż jakieś skojarzenia myślowe były pobudzone. Poznałem tam moją wielką miłość, która i tak ze mną potem zerwała, ale to dłuższa historia i nie chcę do niej wracać, bo nie ma po co. Liczy się to co jest teraz, to najważniejsze. Czasem przeszłość da znać o sobie wspomnieniem albo pomyśli się o przyszłości z pewną lekkością i to jest przyjemne. Uczucia już nie dojmują, są spokojne, wszystko zostało niemalże przeżyte, więc chyba zajmę się medytacją. To też jest raczej istotne, jeśli człowiek chce się przynajmniej zrelaksować, choć to nie musi być z początku takie oczywiste… Najlepiej jakby same pomysły przychodziły do głowy przez jakiś czas. Pomysły na twórczość. Coś tam mi świta być może. Coś tam sobie kiedyś zanotowałem jako pomysł do realizacji i nawet mam pewne umiejętności, że mógłbym go już takim nawet, podobnym wykonać, ale nie wiem, czy to już byłoby to. Raczej tak, choć trochę wysiłku pewnie musiałbym w to włożyć, ale to mogłaby okazywać się fascynująca praca. Jeszcze lepiej by było, gdyby taki obraz podbijał świat, ale to już chyba za dużo wymagam, po tego typu obrazie. Nie będę opisywał, co na nim bym ujął, bo nie chcę zdradzać pomysłu, ale pewnie kiedyś go wykonam, bo szkic już zaistniał w szkicowniku ołówkiem, więc nie powinno być tak źle. Ale nie o to mi głównie chodzi, żeby jakiś pomysł był. Chciałbym znać metodę łączenia przeciwieństw w sensy. To już sporo mamy, bo mając jedną rzecz można dobrać do tego jej przeciwieństwo za pomocą mam myśli. To już naprawdę dużo. Chyba tak właśnie buduje się reklamy np. kawa kojarzona ze spokojem, a przecież wiadomo, że kawa pobudza. No, nie jest to takie łatwe te kontrasty by coś uwypuklić, bo może przydałby się tutaj jakiś łącznik między kawą i spokojem i nie za bardzo wiem jak do niego dojść, a może to co jest w zupełności wystarczy by stworzyć całość. Muszę jeszcze trochę poczytać o kreatywności pewną książkę, choć nie wiem, czy tam coś znajdę na ten temat. Znając pewnie ludzi zaraz stanie się wysyp obrazków stworzonych przez sztuczną inteligencję i to jest takie beznadziejne, że ci ludzie będą to podawać jako swoje, własne, bo ona potrafi łączyć przeciwieństwa w pary tak jak Banksy, ale on nie robił tego przez maszyny i algorytmy, musiał raczej sam nad tym myśleć. Może powtarzał znane historie i schematy opowiadane tam, gdzie się urodził i tylko to odmalował. Kto wie? Nie podważam jego zdolności, bo za pewne tak nie było jak piszę, ale ludzi kreatywnych est chyba co raz mniej. Zawsze chciałem dojść do tego jak tworzy się pomysły, że est ich tak dużo. Sam miałem ich niewiele w życiu. Może dlatego, że coś innego blokowało mi zauważenie w życiu. Nie chce mi się czytać tej książki o kreatywności, bo sporo tam kontekstów niepotrzebnych. Chciałbym mieć to już za sobą.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry
artysta.net - artystyczna strona Internetu
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.